07/06/2026
Długo zbierałem się żeby odnieść się do tego, co dzieje się w naszej branży. Wydawało się, że każdy kryzys ma swój koniec ale niestety nie zapowiada się na rychły jego koniec. Od mniej więcej 2022 roku (nie liczę celowo okresu pandemii) branża gastronomiczna jest w ogromnym kryzysie. Ktoś powie "no jak to, przecież jak dużo lokali się otworzyło w ostatnich kilku latach?". To oczywiście prawda, te lokale powstają głównie na zgliszczach tych upadłych. Te upadłe do najczęściej były miejsca z piękną historią, które wniosły wiele w rozwój gastro mapy Poznania. Często słyszę/czytam:
"Jezu, jak to możliwe?"
"Dlaczego, przecież jesteście najlepsi?"
"Może dajcie sobie czas żeby przemyśleć tą decyzję?"
Otóż to w głównej mierze jest wina konsumenta (piszę to bez satysfakcji w bardzo obiektywny sposób po wielu rozmowach z różnymi środowiskami). Ekstremalnie zmieniliśmy się jako społeczeństwo, myślę, że większość z Was to zauważyła. Z rynku gastro ogółem zniknęło 30-50% pieniędzy, które pozwalały na godne funkcjonowanie każdemu. Można też poruszyć kwestię młodego pokolenia, które pije mniej i bawi się inaczej ale to temat na inną dyskusję. Uderzam z apelem - lokale będą się zamykać hurtowo. Podaż zdecydowanie przerosła popyt, kiedy się zmniejsza, to ponownie powstają nowe lokale, które też w swoim czasie upadną. Przetrwają najlepsi lub najbogatsi. Dobra rada - jeśli macie ulubione spoty, wspierajcie je. Tu apel nr. 2 do stałych bywalców Mostowej 33. Za jakiś czas możemy się obudzić w rzeczywistości, której nie będzie fajnych miejsc, do których można wyskoczyć ze znajomymi. Lubimy siedzieć w domu, to jasne. Ale może warto pomyśleć dlaczego przed pandemią było tak fajnie? Bo regularnie się spotykaliśmy wypełniając lokale gastronomiczne.
Udanego i pięknego czerwca!