27/08/2026
Podobno jesteśmy na wakacjach, ale wakacje to są wtedy jak jest 92’ i jedziesz do ciotki do Jeleśni, codziennie kąpiesz się w Koszarawie, zbudowawszy uprzednio tamę z otoczaków, w międzyczasie zajadasz poziomki z Janikowej Grapy i pomidory z foliaka, by nabrać krzepy przed wieczornym tripem do Sopotni na rowerze o stalowej ramie i niedziałających przerzutkach Shimano SIS, potem jeszcze tylko Żywiec w nagrodę albo Krakus - takie z trzema choinkami na etykiecie, …i spiulkolot - nazajutrz dokładnie to samo. Aaaa się żyło, żadnego olekskjuzmi, beach body, szwedzkich stołów, revolutów, glampingu, fancy baraków ze papindekla i namiotów do których się wspinasz po drabinie na dach chińskiego samochodu na batarie. Kiedyś to były wakacje, tera to tylko jakiś urlop ;(
Do zoba w Katko ;*