KGB - Koło Gazdoszków Bryńskich

KGB - Koło Gazdoszków Bryńskich Audiatur et altera pars.

26/04/2025

Интенсив Алана Мамиева, день 1: Внимание.

24/04/2025

W zeszłym tygodniu deputowani Dumy Państwowej szczegółowo omówili opracowywaną przez rząd strategię rozwoju edukacji.
W wyniku dyskusji nad Strategią Duma Państwowa Federacji Rosyjskiej przyjęła uchwałę.
Główny cel (https://sozd.duma.gov.ru/bill/842627-8) – przygotowanie wysoko wykwalifikowanych specjalistów, poszukiwanych na rynku krajowym.

Zadanie postawione przez Prezydenta jest naprawdę (https://minobrnauki.gov.ru/press-center/news/novosti-ministerstva/92932/) globalne i nie ma odpowiedników we współczesnej historii.
Było wiele różnych form i zmian.
Obecnie podejmowana jest próba stworzenia jednolitego systemu w oparciu o współczesną wiedzę i z uwzględnieniem wyzwań przyszłości.
Nastąpiło przejście do wspólnego mianownika w edukacji – jednolitej strategii, a nie odrębnych, rozproszonych elementów.

W obecnym momencie programy nauczania nie uwzględniają nierównomiernego tempa oraz ram czasowych rozwoju mózgu dziecka, przeciążając go informacjami.

Główne zadanie to rozwijać mózg dziecka w kierunku myślenia poza gotowymi rozwiązaniami, a nie tylko przyswajania istniejącej wiedzy.

Nie chodzi tu o pojedyncze umiejętności, lecz o rozwój inteligencji w ogólnym rozumieniu – tak, aby człowiek potrafił odpowiadać na pytania, na które nikt jeszcze nie odpowiedział.

Dla zrozumienia rozwoju mózgu i jego zgodności z programami edukacyjnymi konieczne jest podejście interdyscyplinarne, łączące wiedzę z zakresu neurofizjologii, biochemii i pedagogiki.
„Jedyna rzecz, którą możemy dziś dać dzieciom, to zdolność do znajdowania odpowiedzi, jakich przed nimi nikt nie znalazł.
Wszystko inne już jest w Internecie” – zaznaczył Oleg Aleksandrowicz.

Głównym zadaniem jest stworzenie systemu, który będzie odpowiadał naturalnym etapom i porządkowi rozwoju mózgu dziecka, zapewniając optymalne obciążenie informacyjne, dostosowane do jego wieku i cech neurofizjologicznych.

Edukacja nie powinna być ukierunkowana na wąską specjalizację i przyswajanie informacji, lecz na rozwój umiejętności krytycznego myślenia, znajdowania nowych rozwiązań i adaptowania się do przyszłości, w której sztuczna inteligencja będzie odgrywać coraz większą rolę.

Główne zadanie edukacji to rozwój inteligencji w szerokim znaczeniu, tak aby człowiek potrafił znajdować rozwiązania, które wcześniej nie istniały.

O CO CHODZI Z TYM KRYMEMWedług oficjalnej wersji przekazania obwodu krymskiego z Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej...
07/04/2025

O CO CHODZI Z TYM KRYMEM

Według oficjalnej wersji przekazania obwodu krymskiego z Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej (RFSRR) do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej (USRR) dokonało Prezydium Rady Najwyższej ZSRR swoim dekretem z 19 lutego 1954 roku, „biorąc pod uwagę wspólnotę gospodarczą, bliskość terytorialną oraz ścisłe powiązania gospodarcze i kulturalne między obwodem krymskim a Ukraińską SRR”.

Działanie to zostało jednak przeprowadzone z rażącym naruszeniem konstytucji ZSRR, USRR i RFSRR, co zostało oficjalnie potwierdzone uchwałą Rady Najwyższej Rosji z 21 maja 1992 roku.

Pierwotne przyczyny przekazania są naiwnie tłumaczone jako prezent narodu rosyjskiego dla bratniego narodu ukraińskiego z okazji 300-lecia zjednoczenia Ukrainy z Rosją, obchodzonego 18 stycznia 1954 roku. Chociaż na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się logiczne, istnieje również inna wersja – prawdziwych, głębszych przyczyn tego nagłego „prezentu”.

Istota tej wersji przedstawia się następująco:

PROJEKT „KRYMSKA KALIFORNIA”

Po pierwszym kongresie syjonistycznym, który odbył się w Bazylei w 1897 roku, żydowskie organizacje na całym świecie zintensyfikowały poszukiwania możliwości utworzenia państwa żydowskiego w Palestynie, Afryce i Ameryce Południowej. Nie pozostawali w tyle także rosyjscy Żydzi, którzy nie tylko opracowali projekt tzw. Południoworosyjskiej Republiki na terytorium Krymu, Wołynia i Podola ze stolicą w Odessie, ale również w 1905 roku podjęli nieudaną próbę jego realizacji. Po tych wydarzeniach o projekcie zapomniano, a przypomniano sobie o nim dopiero półtorej dekady później – w Stanach Zjednoczonych.

W 1923 roku amerykańska żydowska organizacja charytatywna „Joint” (Amerykański Żydowski Komitet Rozdzielczy) zaproponowała rządowi sowieckiemu „korzystny dla ZSRR projekt utworzenia na terytorium Związku Radzieckiego żydowskiej autonomii”, obejmującej Odessę, Chersoń, północną część Krymu, wybrzeże Morza Czarnego aż po Abchazję i Soczi (historyczna Noworosja). W USA projekt ten i przyszłe państwowe twory były znane jako „Krymska Kalifornia”.

Na początek planowano przesiedlić do tej autonomii 500 tysięcy Żydów z zachodnich obszarów Ukrainy i Białorusi. W zamian „Joint” obiecywał Związkowi Radzieckiemu pomoc w uzyskaniu dużych kredytów oraz lobbing jego interesów w USA.

Propozycje „Jointu” były aktywnie wspierane przez Trockiego, Zinowiewa i Kamieniewa, a także zostały zaaprobowane przez Lenina. W toku dyskusji apetyty trzeba było jednak ograniczyć i stworzyć Żydowską Republikę Autonomiczną w składzie RFSRR tylko na terytorium Krymu. Ale i tutaj nastąpiło „zderzenie” – interweniował Józef Stalin i nalegał, by na początek ograniczyć się do utworzenia komitetu ds. zagospodarowania ziemi dla Żydów na Krymie (tzw. KomZET), a ostateczne decyzje podejmować dopiero po osiągnięciu konkretnych wyników. Koło projektu krymskiego zaczęło się obracać.

21 lipca 1924 roku na mocy uchwały Komitetu Wykonawczego „Joint” utworzono Korporację „Agro-Joint”, której głównym zadaniem było osiedlenie na południu Rosji kilkuset żydowskich rodzin w celu zbadania możliwości masowej kolonizacji żydowskiej w ZSRR.

KomZET powstał 29 sierpnia 1924 roku na mocy uchwały CIK ZSRR, z celem przyciągnięcia żydowskiej ludności do produktywnej pracy rolniczej. Z inicjatywy zainteresowanych kręgów partyjnych 17 stycznia 1925 roku dla wsparcia KomZETu powołano Towarzystwo Osiedlania Żydowskich Pracowników Rolnych (tzw. OZET).

29 listopada 1924 roku „Agro-Joint” podpisał umowę z rządem sowieckim (reprezentowanym przez KomZET) o organizacji zagospodarowania gruntów dla Żydów. Istotą umowy było rozdzielenie kosztów i obowiązków związanych z tym procesem pomiędzy KomZET i „Agro-Joint”. KomZET zapewniał ziemię i częściowe finansowanie projektu, natomiast „Agro-Joint” dostarczał głównego finansowania.

Przez 14 lat działalności „Agro-Joint” w ZSRR (aż do jej zakończenia w 1938 roku) zawierano nowe umowy z rządem sowieckim (31 stycznia 1927 r., 15 lutego 1929 r., 22 marca 1933 r.), doprecyzowujące kwestie organizacyjne, finansowe, kredytowe itd.

W ramach realizacji programu krymskiego organizacja „Joint” przyznała Moskwie kredyt, który był powiązany z wykonaniem programu. Na mocy warunków kredytu Związek Radziecki miał otrzymywać przez 10 lat corocznie 900 tysięcy dolarów przy oprocentowaniu 5%. Ale był jeden warunek. Jeśli do 1954 roku ZSRR nie spłaci kredytu w wysokości 9 milionów dolarów, Krym automatycznie przejdzie na własność „Jointu”. Według tych samych warunków w ZSRR na całą kwotę kredytu wyemitowano obligacje państwowe, pod zastaw których niemal cała ziemia krymska została podzielona na udziały (w tamtych warunkach było to jedyne możliwe i optymalne rozwiązanie).

Udziały na ziemię krymską otrzymało 200 osób, w tym bardzo znani Amerykanie: Roosevelt, jego żona Eleonora, Hoover, Marshall. W istocie kredyt był udzielony pod weksle, za którymi stało terytorium Krymu.

Spłata kredytu wraz z odsetkami miała rozpocząć się w 1945 roku i zakończyć w 1954 – dlatego właśnie rok 1954 był dla władz sowieckich „krytyczny” zarówno pod względem politycznym, jak i finansowym – trzeba było oddać albo pieniądze, albo zastawione ziemie.

Projekt był nielegalny i niebezpieczny, bowiem od 1921 roku istniała już Krymska Autonomiczna Republika (ASRR) ze swoją konstytucją. Ponadto na ziemie przyszłej autonomii rościły sobie prawa zarówno Tatarzy krymscy, jak i inne narody półwyspu. Tym samym przesiedlenie tam Żydów groziło przekształceniem półwyspu w ognisko napięć etnicznych, co zresztą potwierdziły późniejsze wydarzenia.

Przesiedlenie Żydów spotkało się z gwałtownym oporem zarówno ludności tatarskiej, jak i kierownictwa Krymskiej ASRR – część z tych ostatnich została w związku z tym represjonowana.

Na wsi krymskiej utworzono dwa żydowskie rejony narodowe – Frajdorf i Larindorf, jednak praktyczne doświadczenia przesiedlenia Żydów na Krym okazały się fiaskiem: większość przesiedleńców, napotykając opór miejscowej ludności oraz nieprzystosowanie do pracy rolniczej, wracała do swoich rodzinnych miasteczek. Spośród Żydów, którzy zostali na Krymie, tylko mniejszość osiedliła się na wsi – większość osiedliła się w miastach (w 1930 roku spośród 49 100 Żydów krymskich na wsi mieszkało tylko 10 140 osób).

Biorąc pod uwagę powyższe okoliczności, w 1934 roku Józef Stalin zwinął projekt krymski i wykonał „ruch koniem” – na wschodzie kraju, dla przesiedlenia Żydów, utworzono specjalną jednostkę administracyjno-terytorialną – Żydowski Obwód Autonomiczny ze stolicą w Birobidżanie (żeby „i owce były całe, i wilki syte”). Pomimo wszystkich wstrząsów społecznych, Żydowski OA istnieje w tym statusie do dziś, kontynuując realizację pierwotnego celu.

Ale „wilki”, niestety, pozostały głodne. Kwestia realizacji przez Związek Radziecki projektu „Krymska Kalifornia” wypłynęła ponownie w czasie drugiej wojny światowej. Wtedy Amerykanie złożyli ZSRR ofertę, której nie sposób było odrzucić.

KONTYNUACJA PROJEKTU „KRYMSKA KALIFORNIA” –
„ŻYDOWSKA RADZIECKA REPUBLIKA SOCJALISTYCZNA”

W 1942 roku, w celu zorganizowania politycznego i materialnego wsparcia ze strony bogatych amerykańskich Żydów, w ZSRR powołano Żydowski Komitet Antyfaszystowski (ŻKA) na czele z S. Michoelsem. Komitet dość skutecznie realizował swoje funkcje, jednak już pod koniec 1943 roku, na konferencji teherańskiej, Roosevelt ostrzegł Stalina, że dalsze dostawy w ramach lend-lease i otwarcie drugiego frontu będą niemożliwe bez realizacji projektu „Krymska Kalifornia” – takie było żądanie żydowskich magnatów z USA.

Już 21 lutego 1944 roku, po powrocie z USA, członkowie delegacji ŻKA przesłali Stalinowi i Mołotowowi tzw. „Notatkę o Krymie”, w której proponowali:

1. Utworzyć Żydowską Radziecką Republikę Socjalistyczną na terytorium Krymu.
2. Z wyprzedzeniem, przed wyzwoleniem Krymu, powołać komisję rządową w celu opracowania tej kwestii...

„Notatka” pozostała bez odpowiedzi, ale już wkrótce, 18 maja 1944 roku, z Krymu deportowano Tatarów krymskich, a za nimi – 26 czerwca – Ormian, Bułgarów i Greków.

30 czerwca 2008 roku, niespełna trzy miesiące po 21. szczycie NATO w Bukareszcie, na którym Sojusz Północnoatlantycki wyraził wolę przyjęcia w przyszłości Ukrainy do Sojuszu, w rosyjskiej przestrzeni publicznej zaprezentowano przekład tajnego listu D. Marshalla do ministra handlu USA A. Harrimana, napisanego w 1945 roku. W liście wyrażono życzenie prezydenta USA, aby przekazać Stalinowi, że powinien być gotów na przeniesienie Floty Czarnomorskiej do Odessy i na wybrzeże Kaukazu, ponieważ:

„Współistnienie na terytorium Krymu bazy radzieckiej Floty Czarnomorskiej i żydowskiej republiki, otwartej na swobodny wjazd Żydów z całego świata, wydaje się nie do pogodzenia i grozi nieprzewidywalnymi konsekwencjami...”.

Sądząc po tym liście, sprawa była analizowana na najwyższym szczeblu i zajmowały się nią bardzo poważne osoby.

Jest całkiem oczywiste, że Stalin był zdecydowanym przeciwnikiem utworzenia Żydowskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Według wspomnień członka KC KPZR Leonida Jefremowa, Stalin na ostatnim w jego życiu posiedzeniu Plenum KC KPZR ostro skrytykował Mołotowa właśnie za to, że ten wcześniej proponował przekazanie Krymu Żydom.

Wygląda na to, że dla odwrócenia uwagi ZSRR podejmował pewne drobne, pokazowe działania. Realne przedsięwzięcia zmierzające do utworzenia Żydowskiej SRR były jednak faktycznie sabotowane – opustoszałe tatarskie wsie zaczęto szybko zasiedlać białoruskimi, rosyjskimi i ukraińskimi chłopami z zniszczonych wojną terenów wyzwolonych spod okupacji.

Wkrótce sytuacja międzynarodowa uległa zmianie – USA z sojusznika stały się przeciwnikiem Związku Radzieckiego w trwającej „zimnej wojnie”, co pozwoliło Stalinowi znacznie ograniczyć uwagę poświęcaną ich „zachciankom”. Dodatkowo, sytuacja na Bliskim Wschodzie rozwinęła się dla ZSRR korzystnie. W Palestynie, dzięki uchodźcom z Europy, populacja żydowska w latach 1945–1946 niemal się potroiła, osiągając 600 tysięcy osób. Tym samym powstała „masa krytyczna”, która umożliwiła zamiast tworzenia żydowskiej republiki na Krymie – rozpoczęcie walki o utworzenie niezależnego żydowskiego państwa w Palestynie.

Stalin aktywnie poparł dawną syjonistyczną ideę utworzenia państwa żydowskiego właśnie w Palestynie i w 1946 roku wydał rozkaz dostarczania broni Żydom, którzy walczyli tam przeciw Arabom i Brytyjczykom. 14 maja 1948 roku proklamowano państwo Izrael. Pierwszym państwem, które uznało Izrael w pełnym zakresie, był 17 maja właśnie Związek Radziecki.

Jednak mimo zdobycia Palestyny, idea zagospodarowania Krymu wśród Żydów nie umarła. 3 września 1948 roku do Moskwy przybyła Golda Meir, mianowana ambasadorką w ZSRR. W ciągu dwóch tygodni zorganizowała w Moskwie dwa mitingi po 50 tysięcy osób każdy. Ściągnęła na nie ludzi z Leningradu, Moskwy, a nawet Syberii, którzy domagali się realizacji obietnic danych Ameryce i przekazania Krymu.

Wkrótce po tym, 20 listopada 1948 roku, Żydowski Komitet Antyfaszystowski został rozwiązany i zamknięty jako centrum propagandy antyradzieckiej – przyjaźń z Izraelem dobiegła końca. Na początku 1949 roku aresztowano aktywnych członków ŻKA, a w kraju rozpoczęły się działania znane jako „walka z kosmopolityzmem”. Kulminacja tych działań przypadła na rok 1953, ale zostały one przerwane natychmiast po śmierci Stalina, która bardziej przypominała zabójstwo.

Termin spłaty długu wobec „Jointu” upływał w 1954 roku, ale ZSRR, odbudowujący gospodarkę zniszczoną przez wojnę, raczej nie był w stanie zakończyć wszystkich wypłat w wyznaczonym terminie. Zbliżał się wielki skandal, niepożądany zarówno dla ZSRR, jak i dla „Jointu”.

CHRUSZCZOW „ZAMYKA” PROJEKT „KRYMSKA KALIFORNIA”

Nowy przywódca Chruszczow był wtajemniczony w sprawę. Wykorzystując jako przykrywkę 300-lecie zjednoczenia Ukrainy z Rosją, przekazał Krym spod jurysdykcji RFSRR pod jurysdykcję Ukrainy. Zgodnie z umową z „Jointem” przekazanie ziem krymskich Żydom miało nastąpić z terytorium RFSRR, a Ukraina nie ponosiła żadnej odpowiedzialności prawnej za wykonanie tej umowy.
Ponadto Żydzi mieli już swoją ziemię w Birobidżanie i wszystko to wyglądało na jeszcze jeden awaryjny plan przygotowany „w razie draki” przez Stalina.

W ten sposób rząd ZSRR uzyskał formalne prawo do zamknięcia kwestii zobowiązań wobec żydowskich organizacji w USA dotyczących utworzenia żydowskiego państwa na Krymie. Prawo to było solidnie wzmocnione faktem posiadania przez ZSRR realnej broni jądrowej – 29 sierpnia 1949 roku przeprowadzono test pierwszej radzieckiej bomby atomowej, a 12 sierpnia 1953 roku pierwszej bomby wodorowej...

Dla narodów ZSRR w tamtych latach to działanie było również czystą formalnością – istniało jedno państwo, które zamieszkiwał jeden naród radziecki (po prostu „przełożono coś z kieszeni do kieszeni”). Wtedy nikt nawet nie przypuszczał, że Ukraina stanie się dla Rosji państwem obcym, a tym bardziej wrogim.

Nikt nie chciał ujawniać wszystkich szczegółów umowy i, jak się wydaje, zainteresowana strona amerykańsko-żydowska milcząco („pieniądze lubią ciszę”) odłożyła rozwiązanie tej ważnej dla niej sprawy do bardziej sprzyjających czasów.

Amerykanie zatem nie otrzymali pieniędzy, za to znaleźli „specjalistów” potrafiących uzasadnić zarówno kary umowne za niespłacenie pożyczki, jak i „napompować” całą kwotę długu wraz z odsetkami za zwłokę do zawrotnych rozmiarów.

Owi „specjaliści” mogą z łatwością udowodnić, że podzielona na udziały ziemia krymska nadal znajduje się w prawnej zastawie u obecnych posiadaczy akcji-obligacji, wyemitowanych w latach 20. XX wieku.

Tym bardziej że sprawa „Jointu” na terenach byłego ZSRR wciąż żyje:

Od 1991 roku w ramach „Jointu” działa „Wydział Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP)”. Sądząc po wielkości przeznaczanych środków budżetowych, największą aktywność organizacja wykazuje na Ukrainie.

Według danych z 2006 roku Ukraina otrzymała 41 421 785 dolarów (najwięcej pod względem wysokości zaraz po Izraelu, któremu przyznano 140 616 535 dolarów).

W konsekwencji na różnych stronach internetowych zaczęły się pojawiać dość interesujące informacje.

Dla przykładu na stronie Euroazjatyckiego Kongresu Żydowskiego października 2009 roku opublikowano artykuł Josefa Ziselsa pt. „Restytucja mienia żydowskiego na Ukrainie: postawienie problemu”. W artykule tym rozpatrywane są różne aspekty tematu byłego mienia żydowskiego na Ukrainie oraz problemy jego restytucji (czyli zwrotu właścicielom, ich spadkobiercom lub następcom prawnym).

Na stronie gazety WOO „Zubr” – „Zazubryna” w drugiej połowie 2013 roku grupa inicjatywna pod przewodnictwem A. Rapoporta podjęła decyzję o odtworzeniu OZET (dawnego Towarzystwa Osiedlania Żydowskich Pracowników Rolnych) w nowym formacie oraz o przeprowadzeniu w kwietniu lub maju 2014 roku Konferencji Założycielskiej OZET na Krymie (w Teodozji).

Na łamach tej że gazety 23 marca 2014 roku ogłoszono apel Koordynatora OZET na Ukrainie i Krymie, Przewodniczącego Rady Beit Szlan (centrum syjonizmu religijnego) Meira Landaua do organizacji sojuszniczych i społeczności żydowskich Krymu: „w jak najbliższym czasie zebrać się na konferencji w sprawie przywrócenia narodowo-kulturalnej autonomii narodu żydowskiego na Krymie”.

Na strona Stowarzyszenia Organizacji i Społeczności Żydowskich Ukrainy 4 marca 2014 roku opublikowano „Apel do Prezydenta Federacji Rosyjskiej W. W. Putina w imieniu wielonarodowego narodu Ukrainy, w imieniu mniejszości narodowych, w imieniu społeczności żydowskiej”. Dokument podpisali: wspomniany już wcześniej Josef Zisels – przewodniczący Stowarzyszenia Organizacji i Społeczności Żydowskich (Vaad) Ukrainy, wiceprezes wykonawczy Kongresu Narodowych Społeczności Ukrainy oraz jeszcze 36 nie mniej czcigodnych „Ukraińców”.

We wspomnianym „Apelu”:

a) stwierdzono, że rosyjskojęzyczni mieszkańcy Ukrainy nie są upokarzani ani prześladowani, ich prawa obywatelskie nie są ograniczane, a stabilność Ukrainy jest zagrożona ze strony władzy rosyjskiej, czyli przez Putina;

b) wybrzmiał apel: „nieingerowania w wewnętrzne sprawy Ukrainy, wycofania rosyjskich wojsk do miejsc ich stałej dyslokacji i zaprzestania wspierania prorosyjskiego separatyzmu”.

Jednocześnie należy zaznaczyć, że działania zmierzające do odtworzenia OZET zbiegły się w czasie z kluczowymi wydarzeniami kryzysu politycznego na Ukrainie, co budzi uzasadnione wątpliwości, czy był to zwykły przypadek.

Na poparcie tych wątpliwości warto odnotować również:

1. Ogromne zaangażowanie w wydarzenia polityczne na Ukrainie pracowników ambasady USA w Kijowie oraz najwyższych władz amerykańskich.

2. Wysoką aktywność, jaką w wydarzeniach politycznych Ukrainy roku 2014 wykazywał przewodniczący Zjednoczonej Społeczności Żydowskiej Ukrainy, przewodniczący Europejskiej Rady Społeczności Żydowskich i prezydent Europejskiego Związku Żydowskiego (EJU) Ihor Kołomojski (drugi w rankingu najbogatszych Ukraińców 2013 roku).

3. Dużą aktywność Unii Europejskiej w kwestiach restytucji w krajach byłego bloku sowieckiego. Po zawarciu umowy stowarzyszeniowej z UE to samo dotyczy terytorium Ukrainy, która od tego czasu musi podporządkować się jej ustawodawstwu.

Bardzo to wszystko przypomina dobrze przygotowany plan – ludzie są przygotowani, rozmieszczeni i podejmują odpowiednie działania…

WNIOSKI:

1. Potwierdzić lub obalić wiarygodność drugiej wersji (o tzw. „projekcie Krymska Kalifornia”) można jedynie na podstawie odpowiednich dokumentów archiwalnych, o których mówi m. in. Michaił Połtoranin, były wicepremier Rosji ds. przemysłu obronnego i kosmicznego. W związku z tym, że pełnił on w latach 1992-93 funkcję przewodniczącego Międzyresortowej Komisji ds. Odtajnienia Dokumentów Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego (KPZR), a także przewodniczącego Specjalnej Komisji Archiwalnej przy Prezydencie Federacji Rosyjskiej, istnieją ważkie podstawy, by sądzić, że takie dokumenty są w jego posiadaniu, tym bardziej że prezentował je w dokumentalnym serialu A. Karaułowa „Chwila prawdy”, w odcinku „Dolar” z 30.06.2008 r.

2. W przypadku potwierdzenia prawdziwości tej wersji, wydarzenia polityczne na Ukrainie, wraz z działaniami na rzecz reaktywacji OZET, można zinterpretować jako realizację planu działań wstępnych mających na celu przejęcie ziem zastawionych na Krymie.

3. Można przypuszczać, że w realiach przynależności Krymu do Ukrainy stowarzyszonej z UE zastawione ziemie mogły zostać przejęte przez Stany Zjednoczone przy użyciu prawniczych wybiegów i procedury restytucji. Praktyka dowodzi, że obecnie USA mogą za pomocą brutalnej siły militarnej łamać wszelkie normy prawne i moralne, robiąc z każdym NIEJĄDROWYM państwem wszystko, co im się tylko wydaje potrzebne.

4. Krym wyrwał się do swojej historycznej, rakietowo-jądrowej ojczyzny dosłownie w ostatnim możliwym momencie – jeszcze chwila, a R***i Mir mógłby go utracić na zawsze.

5. Sądząc po furii, jaką wywołało na Zachodzie przyłączenie Krymu do Rosji, trudno przypuszczać, że nasi dobrzy towarzysze – zwykli Żydzi, z którymi zwykli Rosjanie jeżdżą trolejbusami i piją wódkę w kuchniach – mogli cokolwiek zyskać na przejęciu przez Amerykanów zastawionych ziem krymskich.

Wiele wydarzeń z przeszłości pokazuje, że zwykli Żydzi najczęściej wykorzystywani są jako pomocniczy, zużywalny materiał w wielkich grach wpływowych podmiotów, których bynajmniej nie interesują czyjeś osobiste losy.

6. Wydaje się, że podjęte działania Zachodu w celu odbicia ziem krymskich miały przede wszystkim rozwiązać globalne strategiczne zadanie, polegające na zorganizowaniu na terytorium Krymu jakiejkolwiek formy absolutnej obecności amerykańskiej – aż po ogłoszenie półwyspu 51. stanem USA (na wzór Alaski i Hawajów). Tym bardziej że w 2013 r. gwałtownie wzrosła liczba wykupywanych przez amerykańskie biura nieruchomości na półwyspie krymskim.

NA KONIEC KILKA CIEKAWOSTEK:

1) Negocjacje z Jointem o stworzeniu na Krymie żydowskiej autonomii prowadził z Jointem osobiście „złotousty” teść Nikołaja Bucharina, Michaił Lurje, i to na polecenie Lenina. Drugą stronę reprezentował adwokat James Rosenberg.

2) Pierwszym rządem „krymskiej Kalifornii” miał kierować Joseph Rosen – Amerykanin rosyjskiego pochodzenia i wpływowy członek „Jointu”. Ze strony radzieckiej nominowano do rządu dziennikarza Abrama Bragina, gospodarczego działacza Michaiła Lurje (w dokumentach występującego jako Jurij Łarin) oraz zastępcę ludowego komisarza ds. narodowości Grigorija Brojdo.

3) Podczas gdy w trakcie drugiej wojny światowej Niemcy wciąż jeszcze panowali na Krymie, radziecki aktor Salomon Michoels, przewodniczący Żydowskiego Komitetu Antyfaszystowskiego (EAK), poleciał do USA i uzyskał poparcie Waszyngtonu – to właśnie jego „Joint” widział jako lidera przyszłego niepodległego państwa żydowskiego na Krymie. Planowano, że rząd poprowadzi radziecki działacz społeczny Icik Fefer, a parlament – Szachno Epstein. W lutym 1944 roku Michoels, Fefer i Epstein przekazali Stalinowi memorandum o utworzeniu żydowskiego państwa na Krymie, w którym zawarto konkretne żądanie – deportację wszystkich Tatarów krymskich z półwyspu. W ten sposób decyzja o deportacji nie była podyktowana wyłącznie ich kolaboracją z nazistami. Stalin zgodził się na wszystko. Ale podczas konferencji teherańskiej, na bezpośrednie pytanie Roosevelta o przekazanie Krymu Żydom, Stalin odpowiedział, że nie będzie żadnego przekazania. Wtedy EAK pod przewodnictwem Michoelsa postanowił postawić wszystko na jedną kartę: ludzie nauki i kultury z całego świata zaczęli pisać listy do Stalina, upominając go, że skoro obiecał, niech dotrzyma słowa! Michoels jednak przesadził. W styczniu 1948 roku zginął pod kołami samochodu w trakcie podróży służbowej do Mińska. Dziś uważa się, że aktor został zamordowany na zlecenie najwyższych władz: akcją mieli kierować generałowie ministerstwa bezpieczeństwa państwowego Ogolcow i Canawa, a jako bezpośredniego wykonawcę wymienia się pułkownika Szubniakowa. Michoels ewidentnie zginął za to, że zbyt natarczywie domagał się przekazania Krymu Żydom.

4) Ostatnim przedstawicielem „Jointu”, który próbował w czasie zimnej wojny odzyskać Krym dla Amerykanów, był wiceprzewodniczący organizacji, Charles Jordan. Zginął on w 1967 roku w Pradze, w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach.

5) Mogłoby się wydawać, że przekazanie w 1954 r. Krymu Ukraińskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej, mającej własnego przedstawiciela w ONZ, było po prostu przebiegłym manewrem Chruszczowa, dzięki któremu zniknął formalny powód do wywiązania się z uzgodnionych zobowiązań. Sęk w tym, że sam Nikita Siergiejewicz robił wszystko, by przypodobać się zachodnim elitom, spławiając krok po kroku „projekt ZSRR”, który w czasach stalinowskich wymknął się spod kontroli jego inicjatorom. Tymczasem po słynnej „demaskacji kultu Stalina”, „Odwilży”, „Zastoju” i „Pierestrojce”, po wytępieniu lub odsunięciu starych kadr bolszewickich z aparatu państwowego, Krym znalazł się w posiadaniu nowego państwa Ukraina, na terytorium którego właśnie od czasów Chruszczowa aktywnie przeprowadzano „korenizację”, rehabilitując po cichu „banderowców kolaborantów” i kształtując ze „swidomej” inteligencji odrębną, antyrosyjsko nastawioną nację. Tym samym z najbardziej rozwiniętej części Związku Radzieckiego powstał kraj, będący dziś bolączką wszystkich polityków na kontynencie europejskim, a jego mieszkańcy największą ofiarą gierek geopolitycznych.

O SAKRALNYM ZNACZENIU KRYMU tutaj: https://www.facebook.com/share/p/1E1DMVtrtj/

JAK AMERYKAŃSKI FARMER PRZECHYTRZYŁ UKRAIŃSKI WYWIADPrzez dwa lata rosyjskie wojsko skutecznie atakowało cele Sił Zbrojn...
05/11/2024

JAK AMERYKAŃSKI FARMER PRZECHYTRZYŁ UKRAIŃSKI WYWIAD

Przez dwa lata rosyjskie wojsko skutecznie atakowało cele Sił Zbrojnych Ukrainy dzięki informacjom od Amerykanina Daniela Martindale’a, który przybył na Ukrainę na krótko przed rozpoczęciem rosyjskiej operacji wojskowej (ROW). Obywatel USA odegrał kluczową rolę w szturmie na wieś Bohojawlenka pod Wuhłedarem. Pod koniec października został ewakuowany i obecnie przebywa w Moskwie. Eksperci uznają historię Martindale’a za porażkę nie tylko ukraińskich służb specjalnych, ale także całej polityki zagranicznej Kijowa.

W sobotę Martindale, który przez dwa lata pomagał rosyjskiej armii planować precyzyjne ataki na siły ukraińskie, zorganizował konferencję prasową w Moskwie (https://vk.com/video-113590066_456240353?list=4fc05c2ab6c319f517): „Nazywam się Daniel Martindale. Oto mój paszport – przeszedł ze mną przez wojnę, co widać po jego stanie”.

Zwykły farmer, przed konfliktem, odegrał ważną rolę w operacji w Bohojawlence. Kilka dni temu Martindale został ewakuowany dzięki wspólnym działaniom rosyjskich służb specjalnych i wojska, wyprowadzony z rejonu walk i przetransportowany do Doniecka.

„Chciałbym podziękować żołnierzom 29. Armii, którzy przekroczyli linię frontu, aby mnie ewakuować – działali bardzo profesjonalnie. Było wiele zagrożeń ze strony ukraińskich dronów, a także ostrzał artyleryjski, ale ostatecznie udało mi się dostać na teren rosyjski” – opowiedział Martindale.

Przed wybuchem działań wojennych mieszkał w Polsce jako misjonarz. „Śledziłem zachodnie media i zdałem sobie sprawę, że wojna na Ukrainie jest bardzo prawdopodobna… Od dawna chciałem przyjechać do Rosji, a to był ten moment” – przyznał.

Amerykanin przekroczył polsko-ukraińską granicę 11 lutego 2022 roku, tuż przed wybuchem konfliktu. Początkowo zamierzał dotrzeć do Doniecka, aby skoordynować swoje działania z rosyjską stroną. Na Ukrainie słyszał od miejscowych inne wersje wydarzeń niż te, które przekazywały zachodnie media.

„Musiałem się zorientować, gdzie jest linia frontu, gdzie są rosyjscy żołnierze. Śledziłem wiadomości i różne kanały w Telegramie. Znalazłem kanał związany z jednostką obrony terytorialnej Donieckiej Republiki Ludowej – tam był bot, za pomocą którego utrzymywałem kontakt z rosyjską stroną” – wyjaśnił.

Później otrzymał telefon komórkowy do bezpośredniej komunikacji z rosyjskim wojskiem, który dostarczono mu dronem. Martindale zapewnił, że wszystkie swoje działania podejmował z własnej woli i nie czuł przymusu przebywania na terytorium Rosji po ewakuacji, przeprowadzonej na końcu października.

Ostatnie dwa lata poświęcił na ochronę życia rosyjskich żołnierzy oraz na zapewnienie przyszłości Rosjan na Ukrainie. „Chciałbym kontynuować swoje działania”. Wspomniał również, że wielu Ukraińców oczekuje nadejścia rosyjskiej armii, ale boją się wyrazić swoje sympatie w związku z obawami przed kijowskim reżimem, który – jak mówi – odpowiada „za śmierć, morderstwa, tortury i uprowadzenia setek tysięcy osób”.

Martindale potwierdził duże straty ukraińskich sił zbrojnych i stwierdził, że konflikt na Ukrainie wynika z dążeń USA do ograniczenia rosyjskiej konkurencyjności. Postrzega konflikt jako starcie dwóch stron, z których jedna walczy o sprawiedliwość, a druga kieruje się interesami finansowymi i komercyjnymi. Jego zdaniem USA nie interesuje dobrobyt własnych obywateli lub dobrobyt mieszkańców innych krajów, podobnie jak los własnych żołnierzy.

„Wojna na Ukrainie to kwestia kontynuowania walki Waszyngtonu przeciw całemu światu i przeciw własnych obywateli.

W pewnym momencie Stany Zjednoczone uznają, że dalsze wspieranie Ukrainy przestaje być opłacalne. Im szybciej to nastąpi, tym prędzej dojdzie do sprawiedliwego zakończenia wojny” – powiedział, dodając, że „Rosja i tak zwycięży”.

Po zakończeniu konfliktu Martindale chce założyć rodzinę w Rosji, uzyskać obywatelstwo i wrócić do rolnictwa. „Być może zajmę się produkcją sprzętu rolniczego na rynek rosyjski i międzynarodowy”.

Powrót do USA nie jest w jego planach, gdyż od 2005 roku uważa ten kraj za swojego wroga, choć nie wyklucza prób wymuszenia jego powrotu. „Jeśli wkrótce coś stanie się mnie lub mojej rodzinie, nie będzie to przypadek ani przyczyna naturalna, a sprawka amerykańskich władz, które chcą mnie zmusić do powrotu do USA i przypisać mi wszystkie winy” – obawia się Martindale.

Eksperci wskazują, że historia Martindale’a to wyjątkowy przypadek, gdyż Amerykanin nie tylko wsparł Rosję, ale także stara się przekazać swoje spojrzenie innym. To, że rosyjskie służby specjalne były w stanie współpracować z nim i przechytrzyć ukraińską SBU, tj. filię CIA na Ukrainie, świadczy o profesjonalizmie operacji.

„W każdym konflikcie wojskowym są bohaterowie-zwiadowcy przekazujący informacje. W konflikcie ukraińskim jednym z takich ludzi jest Daniel Martindale,” – powiedział ekspert wojskowy Andriej Koszkin, kierownik Katedry Analizy Politycznej i Procesów Społeczno-Psychologicznych na Uniwersytecie Ekonomicznym im. Plechanowa. Martindale’a określił jako postać barwną i wyjątkową. Według niego, przypadek Martindale wyróżnia nie tylko wieloletnie przekazywanie informacji z linii frontu, ale także jawne wyrażanie własnego stanowiska po ewakuacji.

Koszkin zauważył, że przyczyny zakończenia misji Amerykanina nie są dokładnie znane, jednak możliwym powodem była obawa przed zdemaskowaniem przez ukraińskie służby kontrwywiadowcze, które mogły poszukiwać „kreta” działającego na ich terenie. Rosyjskie służby mogły poprzez innych agentów dowiedzieć się, że ukraiński kontrwywiad dobiera się do Martindale’a, co mogło spowodować podjęcie decyzji o jego ewakuacji – sugeruje Andriej Klincewicz, szef Centrum Badań nad Konfliktami Wojskowo-Politycznymi.

Fakt, że obywatel USA przez długi czas dostarczał kluczowe informacje rosyjskiej armii, stanowi porażkę nie tylko ukraińskiej kontrwywiadu, ale także innych służb, odpowiedzialnych za przeciwdziałanie szpiegostwu. Eksperci są zgodni, że historia Martindale’a wskazuje na fiasko Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy, a także ukraińskiej polityki zagranicznej.

„Jeśli obcokrajowcy, w tym Amerykanie, są gotowi działać przeciwko Siłom Zbrojnym Ukrainy, biorąc pod uwagę wszystkie ryzyka, świadczy to o tym, że wiele osób na Zachodzie dostrzega brak perspektyw reżimu kijowskiego bez żadnych złudzeń,” — zauważył ekspert. Politolog Władimir Skaczko, komentator portalu „Ukraina.ru”, podkreśla, że wojna to zawiła sprawa, w której walka idei prowadzi jednych do przejrzenia, a innych do błędnej oceny sytuacji. Zauważa też, że działalność szpiegowska jest elementem każdej armii, a wykrywanie i przeciwdziałanie jej wymaga dużych umiejętności, które – jak stwierdza – zawiodły w przypadku ukraińskich służb.

Eksperci wyrażają przekonanie, że Martindale zasługuje na prawo do pozostania w Rosji oraz na obywatelstwo. „Jego wniosek o obywatelstwo zostanie rozpatrzony przez odpowiednie struktury, ale wnioskując z tego, co opowiedział Amerykanin, zasługuje on na rosyjskie obywatelstwo” – uważa Koszkin.

Według Skaczki nadawanie obywatelstwa cudzoziemcom przekazującym cenne informacje o przeciwnikach było powszechną praktyką w ZSRR. „Ogromna liczba agentów związała swój los z Rosją, dokonując wyboru pracy na jej korzyść. Ta specyficzna działalność wymaga co najmniej zrozumienia i wsparcia” — podkreślił politolog.

CO JESZCZE MARTINDALE POWIEDZIAŁ NA KONFERENCJI PRASOWEJ

„Moim atutem było posiadanie amerykańskiego paszportu. Bez tego dokumentu raczej nie mógłbym przejechać przez Kijów, Kramatorsk i dotrzeć do wioski, w której spędziłem znaczną część pobytu na Ukrainie”.

Martindale stwierdził, że władze kijowskie powinny zostać osądzone tak samo, jak niemieccy zbrodniarze wojenni. „Uważam, że należy ich sądzić według rosyjskiego prawa lub zgodnie z prawem międzynarodowym, tak jak sądzono niemieckich zbrodniarzy wojennych za to, że zabijali Polaków i Żydów” – powiedział Martindale.

„Uważam, że władze kijowskie ponoszą odpowiedzialność za śmierć, zabójstwa, tortury, porwania setek tysięcy ludzi. Historia pokazuje, uczy nas, że jeśli przestępca nie zostanie ukarany, będzie stale popełniać te same przestępstwa i posunie się jeszcze dale, co tylko pogorszy sytuację. Nie widzę innych opcji, uważam, że trzeba całkowicie rozbroić władze kijowskie. Uważam, że najlepszym rozwiązaniem byłby proces sądowy, o ile jakiś trybunał się odbędzie” – powiedział Martindale.

Amerykanin uważa, że rząd USA ponosi odpowiedzialność za ataki terrorystyczne z 2001 roku. „Oni (rząd USA) są odpowiedzialni za ataki z 2001 roku. My, konserwatyści amerykańscy, od początku rozumieliśmy, że rząd jest naszym wrogiem. Ale kiedy wypowiedzieli wojnę własnym obywatelom, stało się to dla nas powodem, aby się im sprzeciwić. Dlatego nie chcę wracać do USA” – powiedział Martindale.

Podkreślił, że konieczność ukrywania swoich myśli była dla niego najbardziej pamiętnym doświadczeniem podczas pobytu na Ukrainie, uważając, że „każdy ukraiński obywatel styka się z tym problemem. Trzeba było ukrywać nasze sympatie do Rosji. Musieliśmy ukrywać nasze prawdziwe intencje, to znaczy czekać, wyczekiwać… ukrywać, że nie darzymy reżimu kijowskiego patriotyzmem… Można było obserwować, jak ludzie z tym żyją, i sam też musiałem ukrywać swoje myśli” – powiedział Martindale.

Amerykanin stwierdził, że w wyborach w USA poparłby kandydata, który opowiada się za pokojem i odpowiada jego przekonaniom obywatelskim. „Gdybym teraz był w USA, naturalnie poparłbym kandydata, który opowiada się za pokojem. Taki kandydat powinien także podzielać moje poglądy religijne, wspierać tradycyjne wartości tworzone przez mężczyzn i kobiety, którzy wychowują dzieci, aby były odpowiedzialnymi i produktywnymi obywatelami” – powiedział podczas konferencji prasowej. Martindale dodał, że nie może zaufać żadnemu z obecnych kandydatów na prezydenta USA.

Martindale, który pomagał Siłom Zbrojnym Rosji, powiedział, że ukraińskich żołnierzy wysyła się na pewną śmierć, a ich straty są ogromne. „Miejscowi z wioski, w której przebywałem, mówili, że ukraińskich żołnierzy wysyła się na pewną śmierć bez żadnego uzasadnienia. Sądząc po tym, co widziałem w ruchach wojsk, i po tym, co działo się w sąsiednich domach, Ukraina ponosi ogromne straty” – powiedział Martindale, odpowiadając na prośbę o ocenę strat Sił Zbrojnych Ukrainy.

Martindale dodał, że w sierpniu 2024 roku przyjechała grupa ukraińskich piechurów, która wyruszyła na front, było ich około stu. Mniej więcej po miesiącu zostali wymienieni w ramach rotacji – z tej setki zostało siedmiu żołnierzy. Martindale opowiedział również, że mieszkańcy Ukrainy bardzo przeżywali rozłam w Ukraińskim Kościele Prawosławnym. „Jestem chrześcijaninem, ale nie prawosławnym, dlatego trudno mi się wypowiadać na temat rozłamu w Ukraińskim Kościele Prawosławnym. Ale sądząc po reakcji moich sąsiadów w tej wiosce, kiedy pojawiał się ten temat, wszyscy bardzo się przejmowali tym rozłamem w Ukraińskim Kościele Prawosławnym” – powiedział.

O wsparciu swoich działań ze strony krewnych: „Wspierają to, co robię tutaj, i robili to od samego początku. Być może nawet zazdroszczą mi, że sami nie mogli brać w tym udziału i zajmować się tym co ja.”

Adres

Zapadniynty Kościół W Buczu
Górki Wielkie

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy KGB - Koło Gazdoszków Bryńskich umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij