13/02/2024
Kurz zarówno po ostatniej imprezie jak i ostatecznej wyprowadzce już opadł. Czas na małe podsumowanie. Po raz drugi i zarazem ostatni pozwolę sobie na napisanie czegoś osobiście. Chociaż mógłbym to skrócić do jednego słowa: DZIĘKUJĘ, czuję, że wielu z Was jestem winny znacznie więcej.
Jestem mega wdzięczny za przygodę pod hasłem PROJEKT LAB i wszystkich ludzi, z którymi mogłem ją dzielić. 12 lat to tak na prawdę znakomita część mojego dorosłego życia, dlatego dziś smutek, miesza się z radością, a nostalgia z podnieceniem przed tym co jeszcze się w życiu wydarzy. Przede mną i naszymi pracownikami nowe wyznawania i możliwości. Wiem, że po przygodach w branży klubowej odnajdziemy się świetnie w każdych nowych realiach.
Dziesiątki tysięcy poznanych osób, uśmiechniętych klubowiczów, promotorów, artystów. Jak każdy mieliśmy swoje wzloty i upadki, ale rzeczywistość przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Jednak już od dłuższego czasu czuję, że "my work here is done". Wielu przyjaciół i klubowiczów nie może zrozumieć dlaczego zamykamy (pierwotnie była to decyzja narzucona odgórnie, aktualnie jest to konsekwencja wypowiedzianych słów i wyznaczonych sobie nowych celów życiowych). Pod względem muzycznym, który od zawsze był dla mnie najważniejszy udało nam się pokazać praktycznie wszystko co chcieliśmy i niewiele mielibyśmy do dodania. Pora przekazać pałeczkę innym oraz po prostu nie wyobrażam sobie siebie i ekipy zarywających kolejne nocki przez następne 10 lat.
Dziękuję wszystkim bliskim i dalszym, którzy pomagali mi przez lata, w szczególności tym, którzy robili to bezinteresownie gdy "nie było niczego". Wiem, że nie uda mi się wspomnieć o wszystkich z osobna, ale to nie znaczy, że o Was nie pamiętam. Charmaine za bycie przy mnie i bezwarunkowe wsparcie w najtrudniejszych chwilach oraz wspólne momenty w studio i na scenie Nigdy tego nie zapomnę. Moim byłym wspólnikom, Mizowi za wspaniałą i odważną wizję, która chociaż nie wytrzymała pierwszej konfrontacji z rzeczywistością urosła tak, że mam nadzieję, że jest z nas dumny. Również za to, że w najtrudniejszych chwilach zachował szyk i klasę. Pawłowi za to, że mi zaufał i odważył się postawić wszystko na jedną kartę, chociaż to rozdanie nam się nie udało.
Żabie, bez którego nie byłoby niczego, Twoja praca u podstaw dosłownie postawiła ten klub. Dawidowi Rakowskiemu za to, że pojawił się jak dobry duch i bezwarunkowo pomógł nam nabrać wiatru w żagle. Jego szeroki horyzont pomógł ukształtować naszą tożsamość artystyczną. Zariushowi za profesjonalizm, zaangażowanie, wizję muzyczną i zdrowy rozsądek, którego nie raz mi zabrakło. Zuzce, najlepszej szefowej, za to, że jest najukochańszą i najbardziej godną zaufania osobą jaką znam. Każdy wie, że to Ty jesteś SZEFOWĄ.
Świętej pamięci Nilusowi, za świeżość jaką wniósł w tak krótkim czasie w mury naszego klubu. Uobozowi, Lucjanowi, Hubertowi, Blaszce, Piotrowi, Kicajowi, Stryczkowi i całej ekipie technicznej, która przez lata dawała z siebie wszystko i dbała żeby dmuchało jak trzeba. Paczce, za lojalność i wytrzymanie z nami tyle lat (najdłuższy staż w labie!). Całej aktualnej ekipie, o których nie wspomniałem wcześniej: Emi, Oldze, Pauli, Jędrzejowi - jesteście wspaniali i cieszę się, że razem dopłynęliśmy do ostatniego brzegu. Waldkowi za dziesiątki wspólnie spędzonych godzin i zaangażowanie. Jeśli to czytasz, mam nadzieję, że nie chowasz już żadnej urazy ani do mnie ani do klubu. Wszystkim byłym pracownikom, managerom i barmanom w szczególności Kasi, Natalii, Kamili, Sandrze, Weronice, Zborowi, Szymonowi i Radkowi za szczerą zajawkę i wspólne budowanie od zera wizerunku klubu tolerancyjnego i otwartego na każdego.
Tomkowi i Sergiuszowi oraz wszystkim pozostałym chłopakom, za to, że niejednokrotnie nadstawiali karku z narażeniem zdrowia dla bezpieczeństwa klubowiczów. Każdemu z promotorów za zaufanie i profesjonalną współpracę.
Wszystkim djom, producentom, vjom, wokalistom, zespołom, mcs, którzy wypełnili nasze mury swoimi dźwiękami, czytając listę zaangażowanych przez te lata artystów czuję ogromną satysfakcję. Osobne dzięki dla naszych rezydentów (Monster, Melania ., naked relaxing, PLEBS, Zariush, ldwq., Cosmaya, Zboro) jestem dumny, że udało się zebrać tak utalentowaną i wszechstronną ekipę. Reprezentowaliście godnie labowe barwy.
Joana, Arkowi, Irkowi i całej Tama, za tak niepopularne w tym kraju podejście budowania, a nie dzielenia, współpracy, a nie konkurencji i pełnego wsparcia. Wielki szacunek za wszystko co zrobiliście!
Specjalne podziękowania dla całej ekipy geeków, z którymi mogłem działać przy niezliczonych projektach około technologicznych. Patrząc wstecz zrozumiałem, że mało co sprawia mi większą frajdę niż możliwość współpracy z tak mądrymi i kreatywnymi ludźmi: Lucjan, Szymon, Mateusz, Szaman, Ćwiek, Piotr Kozniewski, Wojtek Jurkowlaniec, Paweł Grajkowski, Igor Rybakowski, Paweł Janicki, Rafal Zapala, Polar, Baribal, Gerard. To były dla mnie jedne z najbardziej inspirujących momentów i wierzę, że bogatsi o swoje doświadczenia życiowe przetniemy się jeszcze przy nowych projektach.
Pokłosiem tych działań jest LEM Studio (od tego Lema). Kreatywne studio oparte o szeroko pojęte nowe technologie, które do tej pory istniało w bliżej nieokreślonej, stricte zajawkowej formule. Od początku było jednym z podstawowych, niemuzycznych celów Projekt LAB. Cieszę się, że dzięki poznanym tam ludziom i wspólnym projektom możemy wystartować w bardziej profesjonalnej formie.
Last but not least: dziękuję każdemu z osobna, który kiedykolwiek nas odwiedził, mam nadzieję, że macie piękne wspomnienia i przeżyliście z nami dobre chwilę, bo tak na prawdę to Wy od zawsze tworzyliście Projekt LAB.
"We all move together"
Q.